środa, 15 maja 2013

ROZDZIAŁ I


 Ada zjechała na piętro do Erzy i odważnie zapukała do drzwi. Za nimi słychać było głośno puszczoną muzykę. Pociągnęła za klamkę i weszła w głąb mieszkania po drodze rzucając torbę na szafkę z butami. Podeszła do laptopa i ściszyła piosenkę. Zapukała do lekko uchylonych drzwi Erzy i dostrzegła stojącą ją przed wielkim lustrem.
  • I jak wyglądam? - Dziewczyna poprawiła sobie biust i spojrzała na przyjaciółkę.
  • Może być. Nie jest źle. - Adrianna obojętnie powiedziała i rzuciła się na łóżko rozkładając się – Kto po nas przyjedzie?
  • Mój brat. Za chwilę powinien tu być. - Erza spojrzała za okno.
Dziewczyny poprawiły się do końca i zjechały windą pod blok kiedy Piotrek, brat Erzy zatrąbił.
Weszły do samochodu i pojechały. Po kilkudziesięciu minutach samochód zatrzymał się przed dużym opuszczonym budynkiem z dala od miasta. W pobliżu nikogo nie było. Weszły do środka mimo że nic nie widziały. Ada dotykając ścianę na wysokości jej łokci i ramion wreszcie znalazła załącznik światła.
Cały budynek nagle olśnił. Wszystko było już przygotowane.
Wielki stolik był zastawiony alkoholem i przekąskami. Na ziemi było pełno czerwonych puf, dwie stare wersalki przesłonione kocami i wieża podłączona przedłużaczem do samochodu Piotrka.
Zebrało się około czterdziestu osób. Muzyka leciała głośno, wszyscy się dobrze bawili. Ada z Erzą siedziały na pufach z kilkoma innymi znajomymi i popijały piwo.
Nagle w tłumie rozległy się krzyki przywitania. Spojrzały w tamtą stronę i ujrzały jak podchodzą do nich Michał z Wojtkiem.
  • Witam was panie – Roześmiany Wojtek podszedł bliżej i podał dziewczyną rękę kiedy wstały.
  • Pff, Panie? - Krecha spojrzał krzywo na Wojtka – to są moje ziomeczki – zaśmiał się głośno i przybił powitalna piątkę z Adą i Erzą.
  • Co wy tu robicie? - Erza zapytała patrząc na Michała, a zaraz na resztę ich kolegów, którzy podeszli do nich.
  • Nie byliśmy zaproszeni? - Jakiś chłopak zrobił sztucznie smutną minę.
  • Nie. - Erza chamsko powiedziała – Nie byliście zaproszeni tylko dlatego, że zawsze Jjak jest impreza to przez was jest policja – ironicznie się uśmiechnęła do krechy.
  • Kochana.. – Michał do niej podszedł i objął – kochana.. kochana .. kochana .. dzisiaj będzie inaczej. Nie ma z nami dużo kolegów. - obrócił się z tył i w tłum weszło kilkudziesięciu kolegów, którzy do nich podeszli i przywitali się zresztą, którzy tam stali.
Dziewczyny postanowiły olać ich towarzystwo jednak nie udało im się. Przez resztę imprezy siedzieli w takim gronie. Wszyscy się upili. Każdy z chłopaków traktował je jak kolegów. Od dziecka się z nimi zadawały, więc nie czuli się przy nich skrępowani, czy coś podobnego.
O trzeciej-czwartej nad ranem kiedy nie było jeszcze dość jasno przez dziurę od okna Mejbel dostrzegła światła samochodu policyjnego. Ostrzegła wszystkich i zaczęła krzyczeć.
Nagle rozległa się panika. Wszyscy uciekali tylnym wyjściem i wielka dziurą w ścianie z boku budynku. Mejbel pobiegła w głąb lasu nie odwracając się za siebie. Chciała przeskoczyć krzaki, ale upadła. Potknęła się o kamień. Wstała i usiadła na nim. Podwinęła sobie legginsy i dostrzegła krew, która spływała jej z kolana. Na szczęście rana nie wyglądała groźnie. Poczuła na udzie wibracje telefonu.
  • Gdzie jesteś? - Erza powiedziała po ciuchu przez telefon.
  • Haloo? - Mejbel szepnęła do telefonu lekko w niego stukając – Haloo?
  • Gdzie jesteś?! - przyjaciółka podniosła ton.
  • Nie wiem.. Pobiegłam w las. Poczekaj. - Dziewczyna wstała i się rozejrzała świecąc wokół latarką z telefonu. - Kawałek ode mnie jest jakiś garaż.
Pchnęła metalową blachę i weszła do środka. Na kilku pustakach siedziała Erza, Krecha i Alien.
Schyliła się i wyrównała oddech.
  • Od kiedy tu jesteście?
  • Od razu tu przybiegliśmy. Czasami tu przyjeżdżamy jak nie idziemy do szkoły – Alien odpowiedział podchodząc do niej łapiąc na nogę gdzie zauważył zakrwawione legginsy. - Co ci się stało?
  • Upadła.. ale to nic.
Erza uciszyła ich i kazała się wsłuchać. Usłyszeli kiedy ktoś szedł w ich stronę i szeptał, że „to chyba oni”.
Wstali i szybkim krokiem, żeby nie zgubić Mejbel ruszyli za garaż. Po kilku godzinach kręcenia się po lesie nastał świt. Zupełnie nie wiedzieli gdzie są. 

wtorek, 14 maja 2013

postacie.

Cześć. Od razu zachęcam wszystkich do czytania i komentowania ;) 
Od razu też napiszę, że jeżeli znajda się jakieś błędy stylistyczne, lub źle sformułowane zdania to z góry przepraszam. Nie jestem najlepsza w pisaniu ;d
Przedstawiam wam główne postacie, które będą występować w opowiadaniu. 



Adrianna, lat 17. przezwisko: Mejbel.
Zbuntowana, szalona, jednak i miła dziewczyna. Jedna z najbardziej popularnych i zauważalnych dziewczyn w szkole.


Erza, lat 17. Nikt nie zna jej imienia oprócz rodziny i Mejbel. 
Szalona, roztrzepana, zbuntowana, ładnie śpiewa. Tak samo popularna jak jej przyjaciółka. 

Michał, lat 18. przezwisko: Krecha.
Zdemoralizowany gracz w koszykówki. Dobrze się uczy, ale jest najgorszy z zachowania. Jest szalony, wszystko olewa, na wiele rzeczy jest obojętny. Należy do najbardziej popularnych osób w szkole i okolicy. 
Wojtek, lat 18. przezwisko: Alien. 
Miły chłopak. Razem gra z Michałem w koszykówkę i trzyma się z popularnymi. Zdemoralizowany uczeń pod nadzorem kuratora.